sobota, 28 września 2013

Przedstawcie się..

Czekałam na autobus jakieś 15 min. Zanim przyjechał zdążyłam trochę zmarznąć przez tą mokrą bluzkę na, którą ta wredna dziewczyna wylała mi kawę. Grrr. A to była jedna z moich ulubionych bluzek. No nic. Wsiadłam do autobusu i po 40 min byłam już na moim osiedlu. Przeszłam kawałek i byłam już przed swoim domem. Otworzyłam uliczkę i weszłam na podwórko. Kiedy tyko usłyszałam szczekanie wiedziałam, że za chwilę rzuci się na mnie nasz pupil czyli pies rasy husky którego mamy już ponad 3 lata. Ma na imię Axel. Moja intuicja mnie nie zawiodła. Już po chwili Axel opierał się na mnie swoimi przednimi łapami i lizał moją twarz.
-Aaaaaaaaaaaxel !! – krzyczałam, Przestań, proszę, aaaaaaa – nie mogłam go powstrzymać.
Zdążyłam już zgubić moją torbę a kurtkę miałam całą od jego brudnych od błota łap. Fffuuuu.
-Axel, piesku chodź tu! Do nogi! – nagle zawołał mój tata.
-Uf, tato dobrze, że przyszedłeś bo nie wiem czy wyszłabym z tego cało hahhah – zaczęłam się śmiać, na co mój tata odpowiedział:
- Widzę właśnie. No choć już szybko do domu.
-Okej okej. Już idę.
Zaczęłam uciekać przed Axelem i już po chwili stałam pod drzwiami domu tuż obok taty. Szybkim ruchem wślizgnęłam się do domu. Zdjęłam buty i postawiłam w garderobie. Kurki nie zdejmowałam bo postanowiłam od razy wrzucić ją do pralki razem ze spodniami i bluzką od tej nieszczęsnej kawy. Szłam przez korytarz i weszłam do kuchni, bo byłam strasznie spragniona. Kiedy tylko moja mama mnie zauważyłam krzyknęła
- Matko! Dziecko jak ty wyglądasz! Co się stało?! – krzyczała moja mama
- Muszę ci wszystko od początku tłumaczyć? – spytałam
- Sądząc po stanie twoich ubrań chyba należą się m jakieś wyjaśnienia, nie sądzisz? – spytała moja mama.
- A więc byłam z Amy w knajpce, potem jak wracałam do domu to jakaś laska na mnie wpadła a ja akurat trzymałam kubek z kawą w ręce i wszystko się na mnie wylało a o resztę doprawił mnie nasz kochany piesek, właśnie przed chwilą.
- Jezu Ac ( a no właśnie, nie powiedziałam wam, „ Ac” tak mówią na mnie przyjaciele i rodzina, nie wiem dlaczego, chyba łatwiej im to wymówić) idź szybko do łazienki i zdejmij te wszystkie mokre ciuchy i szybko wrzuć je do pralki. Ale to już bo się jeszcze przeziębisz! – powiedziała mama
- No już dobrze dobrze idę.  – odpowiedziałam
Powoli szłam po schodach, bo nie miałam siły biec, po chwili byłam już w łazience. Zakluczyłam się i zdjęłam brudne i przemoczone ubrania i wrzuciłam je do pralki. Troszkę proszku i przycisk „ START”. Pralka już pracowała a ja postanowiłam się wykąpać. Zrzuciłam bieliznę, odkręciłam wodę i dolałam trochę olejku truskawkowego. Już po chwili w całej łazience roznosił się zapach truskawek a ja leżałam w wannie pełnej piany. Z półki na kosmetyki zabrałam telefon który wcześniej tam odłożyłam i postanowiłam włączyć sobie muzykę. Wybrałam Codiego Simpsona " Summertime". Po pierwszych dźwiękach całkowicie odpłynęłam. Siedziałam w wannie aż woda zaczęła robić się zimna. Sięgnęłam po puchaty ręcznik i owinęłam nim swoje ciało, zabrałam potrzebne mi rzeczy i wyszłam z łazienki. Już na korytarzu czułam zapach spaghetti mojej kochanej mamusi. Weszłam do pokoju i zamknęłam drzwi na klucz. Zrzuciłam ręcznik i postanowiłam wybrać coś luźnego do ubrania. Postawiłam na to: klik . Wysuszyłam włosy, stwierdziłam, że nie będę się malować, bo  nie mam do kogo, w domu preferuję zero makijażu i luźne ciuchy. Postanowiłam, że najpierw zabiorę się za odrabianie lekcji. Zaczęłam od geografii, polskiego ,następnie  matma, angielski i na koniec biologia. Uwielbiałam ten przedmiot. Mogłabym czytać o tym godzinami. Większość ludzi traktuje lekcje z obrzydzeniem, robi bo musi. Ja jednak jestem inna. Lubię  to robić. Po skończonych lekcjach usiadłam na łóżku, włączyłam laptopa i postanowiłam standardowo przejrzeć wszystkie strony. Począwszy od facebook'a, twittera skończywszy na yt i wyszukiwaniu informacji na temat tych chłopaków których widziała pod hotelem. Bez żadnych informacji na ich temat, zrezygnowana, postanowiłam przejrzeć tylko jakieś portale plotkarskie. Coś mnie tknęło aby kliknąć w nagłówek " Od 8 godzin fanki blokują wejście do jednego z londyńskich hoteli! ", kliknęłam, i już po pierwszym zdjęciu to miejsce wydało mi się znajome, ta ulica, znaki.. Czytając artykuł: "(..) gdzie obecnie znajdują się członkowie największego boy'sbandu na świecie ONE DIRECTION, (...) "
- Jest! Znalazłam! Teraz już wiem jak się nazywają. Nie wiem dlaczego, ale na mojej twarzy pojawił się uśmiech i poczułam: radość? Nie znam tych ludzi a reaguję jakby byli dla mnie bliscy i od poznania ich nazwy zależałoby moje życie. Otworzyłam nową kartę i w wyszukiwarkę wpisałam " One Direction" a po niemal sekundzie wyskoczyło mi tysiące zdjęć i artykułów na ich temat.
- A więc przedstawcie się Panowie.. i kliknęłam w pierwszy link.

To już drugi rozdział ;) 
czytasz = KOMENTUJESZ
to dla mnie bardzoooo ważne! 
i motywujące